Dzisiejszy przepis zawdzięczam mojej siostrze, która sprezentowała mi “Ciasta i desery. Krok po kroku” autorstwa Marianne Magnier-Moren. Przepis pochodzi z niniejszej pozycji, odrobinę zmodyfikowany do panujących u mnie w kuchni warunków 🙂
135 gram mąki (szklanka)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody (u mnie: proszek do pieczenia)
szczypta soli
155 gram cukru (2/3 szklanki)
jajko
2 łyżki tłustego mleka (u mnie: 2%)
40 gram roztopionego masła
2 małe banany

Piekarnik nagrzać do 210. Mąkę wymieszać z proszkiem, (cynamonem,) sodą i solą.  Osobno ubić jajko z cukrem. Powoli dodać masło, rozgniecione banany i mleko. Następnie wymieszać z sypkimi składnikami. Masa powinna być gęsta, ale płynna. Nie mieszać zbyt długo, aby się nie zrobiła zbyt zbita.
Nakładać do foremek do ok. 2/3 wysokości (naprawdę bardzo rosną!). Do dużych foremek włożyłam papierowe papilotki, małe foremki posmarowałam kroplą oleju każda (bezpośrednio przed nałożeniem, żeby olej nie spłynął od stania i czekania).
Piec ok. 15-25 minut na złoty kolor. Wyciągnąć babeczki z piekarnika. Delikatnie podważyć w kilku miejscach nożem (te, które nie są w papilotkach). Po 5-10 wyciągnąć muffinki z foremek i pozostawić do ostygnięcia.
marcelina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *